Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. Klikając "zgadzam się" akceptujesz korzystanie z plików cookies.

X lat Z archiwum Miss

X lat Z archiwum Miss - tak było.
1. Sam pomysł na taką stronę narodził się na początku 2008 r. podczas wielkiej kłótni organizatorów i fanów. Podczas spotkania osobistego z jednym z forumowiczów i fanów konkursów miss w Polsce ujawniłem (J.Z.) pomysł założenia strony internetowej na którą wrzuciłbym napisaną wcześniej historię dwóch konkursów.
- Wiesz, planuję założyć stronę internetową o konkursach miss.
Śmiech forumowicza z drwiną.
- A na co to komu? Weź się nie ośmieszaj.

2. Początkowo Z archiwum Miss miało obejmować wyłącznie dwa największe i najstarsze w Polsce konkursy miss. Stąd pomysł był, aby oba działy opatrzone zostały logo konkursów. Przesłana została wiadomość do obu organizatorów. Efekt? Jeden z nich milczał ignorując całą inicjatywę. Drugi zaprosił do swego biura, jednak w rozmowie twarzą w twarz wypłynęła prawdziwa intencja organizatora. Liczył, że przekazując materiały własne sprawi, że strona będzie publikacją wyłącznie o jego inicjatywach. Tym samym po analizie faktów logo nie pojawiło się w publikacjach. Obiektywizm oraz niezależność okazała się dobrem nadrzędnym. Tak jest do dziś.

3. Ciekawostką szczególną jest to, że po decyzji o powstaniu Z archiwum Miss, mając już wsparcie Marcina od strony technicznej, zaproponowałem (J.Z.) dołączenie do tworzenia publikacji osobom ze środowiska fanów. Ofertę złożyłem publicznie na forum tematycznym. Reakcja była co najmniej osobliwa. Kompletne milczenie. Wysłałem zatem kilka prywatnych zaproszeń do forumowiczów najbardziej się angażujących w pisanie. Efekt? Osoba pierwsza  "Nie interesuje mnie pisanie o tym i robienie czegokolwiek w tym temacie. Moim celem jest zawieranie znajomości z miss. Poza tym pewnie szukasz frajera co za darmo będzie za ciebie robił." Odpowiedź druga "Zgadzam się, ale nie ujawniaj pod żadnym pozorem moich danych. Ani imienia i nazwiska. Pseudonimu też nie." Czego ta osoba się obawiała? Ostracyzmu ze strony osób, które trzęsły środowiskiem fanów. Uważały,że mają monopol na kontakty i wiedzę o konkursach.

4. Niby oczywiste, ale przykre okazało się poszerzanie kolejne ekipy. Zaproponowano bowiem, by do grupy dołączył Zygmunt. Osoba posiadająca szeroką wiedzę i archiwalia. Tyle, że rozumiejąc już niektóre patologie środowiska fanów publicznie napisałem, że może dołączyć do nas na okres próbny. Dołączył nie komentując. Okazał się bardzo mocnym punktem grupy. Jednak po latach przyznał, że zabolało go, że osobę taką jak on potraktowałem (J.Z) "na okres próbny" a innych nie. Bolesne początki, gdy trzeba samemu wyczuć jaki system działania przyjąć. Zygmunt, wybacz.

5.Jedna z osób ze środowiska fanów zajmująca czołową pozycję otrzymała od innych kartony z kasetami wideo zawierającymi zapisy finałów konkursów. Zatem tworząc kolejne aktualizacje bazy danych poprosiłem, by podał kilka brakujących danych, które na pewno na owych kasetach się znajdują. Reakcja "Spadaj. Zrobię z nimi co zechcę, ale dla siebie." Owe dane pozyskaliśmy z czasem inną drogą sami.

6.Ktoś ze środowiska fanów zacytował informacje jakie upubliczniliśmy na stronie. Reakcja tych osób, które dotychczas uważały się za najważniejsze wśród fanów. "Oni są niewiarygodni. Tylko my mamy kontakty z organizatorami.Nie wierzcie im. Nawet źródła informacji nie podali." Ciekawe, prawda? Monopol na wiedzę o konkursach. Bo znam organizatora, to tylko ja mam prawo wiedzieć. Na szczęście są tez inne drogi pozyskiwania informacji. Nawet bardziej wiarygodne. Organizatorzy często tuszują to co złe, a na siłę wciskają tylko dobre informacje.  

7. Pierwszy raz, gdy trafiliśmy do mediów był już 3 miesiące po rozpoczęciu działalności strony. Nikt z nas nie zakładał czegokolwiek więcej niż prowadzenie strony. Dlatego był to moment, gdy zrozumieliśmy, że skończyło się domowe dłubanie, pora podnieść dużo wyżej poprzeczkę. Ten pierwszy medialny raz był dlatego, że media w Polsce nie odważyły się samodzielnie opisać sytuacji, gdy podczas jednego z krajowych finałów miss, ustępująca laureatka wchodząc dumnie na scenę, zaczepiła obcasem o kabel i runęła w pełnym rynsztunku jak długa na scenę. Cała ta sytuacja miała miejsce na oczach zszokowanej widowni. Media zaś cytując opis powoływały się na nas. I to był ten pierwszy medialny raz.

8. Miłym akcentem też okazało się, że jako ekipa działająca nieanonimowo wywołaliśmy spore zainteresowanie byłych uczestniczek konkursów. Zaczęliśmy otrzymywać e-maile od Pań poszukujących swoich koleżanek z konkretnych roczników. W miarę możliwości oczywiście pośredniczyliśmy w wymianie kontaktów.

9. Zastanawialiście się Państwo czemu w grupie Z archiwum Miss nie ma kobiet? Były. W historii naszej grupy przez pewien czas nie mieliśmy alternatywy  jako strona. Dlatego porozumieliśmy się z Panią, która już wcześniej jako fanka obrała sobie kierunek samorealizowania się poprzez robienie we własnym stylu wywiadów z miss. W tym samym czasie do grupy dołączyła też forumowiczka interesująca się historią konkursów. Współpraca z Paniami tylko początkowo szła pozytywnie. Pierwsza bardzo szybko zaczęła wymagać, by wszelkie kontakty, które mają zaowocować wywiadami przekazywać jej samej, gdyż wszyscy jej twórczość chwalą. Owszem był u nas podział obowiązków, ale nie na tyle by rezygnować z własnej koncepcji na rzecz faktu, że ktoś inny jest chwalony. W związku z tym, że nadal wszystko szło swobodną drogą kontakty uległy ochłodzeniu, a dla obu Pań na koniec przekazana została propozycja "Skoro nie umiecie zaakceptować pracy zespołowej to załóżcie własne blogi/strony i będziecie mogły robić co tylko wam się zamarzy." I tak się stało. Po około pół roku drogi nasze sie rozeszły.  

10. Druga z Pań, wspomniana pasjonatka historii była bardzo zaangażowana w budowę bazy. Trzeba jej oddać, że wiedzę miała bardzo szeroką. Jednak pierwszy zgrzyt pojawił się w kwestii "Co będzie publikowane?" Dlaczego? Serwer strony ma konkretną pojemność. Dlatego należało dokonywać selekcji materiałów. Tymczasem na tym tle dochodziło do utarczek słownych. Powód? "Blokujecie publikacje moich materiałów i nie podpisujecie każdego zdania mojego z osobna".  Od początku Z archiwum Miss jest dziełem zespołowym i osoby te są wymienione w stopce redakcyjnej. Tymczasem Panie postanowiły narzucać własne warunki i wymagania.  Jednak punktem zwrotnym w przypadku Pani historyczki  okazało się bywanie w imieniu grupy na finałach konkursów. Pierwsze zaproszenie było na Miss Polski. Oczywiście jako grupa więc należy dbać o siebie nawzajem. Pomagaliśmy sobie w doborze garderoby, wymianie informacji itd. Pani sama prosiła o pomoc w tej materii. Następny był finał Miss Polonia. Pani dostała zaproszenie, ale dzielić się nim z grupą już nie uznała za stosowne. Mało tego, miała pretensje, że jesteśmy osobami narzucającymi reszcie styl ubioru itd. Cóż. Naszą grupę tworzą indywidualiści, ale nie można pozwolić na takie relacje międzypersonalne. Tym samym z kolejną z Pań nasze drogi się rozeszły.