Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. Klikając "zgadzam się" akceptujesz korzystanie z plików cookies.

Zygmunt Meller wspolredagujacy Z archiwum Miss 2008-2013

Zygmunt Dariusz Meller ur. w Gdyni. Jest oficerem Służby Celnej w Gdyni. Pracował na Oddziale Celnym Bazy Kontenerowej  w Urzędzie Celnym w Gdyni, a potem w Izbie Celnej. Był m.in. Naczelnikiem Wydziału Kontroli Wewnętrznej. Magister teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Uzyskał wyróżnienia jako Dziennikarz Obywatelski. Działał aktywnie w akcjach charytatywnych.

- Jedni maja pasję do motoryzacji, inni lotnictwa, a Ty wybrałeś m.in. konkursy piękności. Obecnie  wygląda trochę abstrakcyjnie taka pasja. Czemu zatem ten temat?

Kocham piękno i lubię rywalizację. Konkursy w latach 80 tych były oknem na świat. Z wielkim sentymentem wspominam Miss Polonia 1987 Monikę Nowosadko. Pokazać światu piękno narodu to jest to! Choćby tą drogą,

-Zanim trafiłeś do grupy redakcyjnej „Z archiwum Miss” funkcjonowałeś już jako fan konkursów w środowisku fanów.  Jak oceniasz tamten czas i doświadczenia?

Bardzo różnie. Na pewno wiele pisało się w prasie o konkursach i to było piękne. Podobnie jak zagraniczne tytuły polskich królowych piękności. To dawało mi radość i dumę.

- Wśród fanów szczególnym uwielbieniem darzone są edycje Miss Polonia z lat 80 tych XX wieku. A twoje ulubione konkursy i edycje to jakie?

Właśnie te. No może kilka z lat 90tych. Moje ulubione edycje to Miss Polonia 1987, 1988,1989, Miss Polski 1990,1991,1993,1994.

- W 2008 r. dołączyłeś do grupy „Z archiwum miss”. Wniosłeś w tworzenie portalu wiele pozytywnych rzeczy. Jak wspominasz czas współpracy? Plusy i minusy.

 Wszystko rodzi się w bólu. Było jednak sympatycznie, można było konstruktywnie porozmawiać. Podobało mi się to, że są jeszcze ludzie o dużej wiedzy i pasji kultywowania historii. Nie chciałem, aby moja wiedza i materiały przepadły niedostępne dla szerszego grona odbiorców.

- Byłeś też zaangażowany w realizację męskiego konkursu naszej grupy czyli Manhunt Poland. Poznałeś więc kulisy organizacyjne. Na co zwróciłeś szczególną uwagę?

Hmm, że jestem za stary aby wziąć w nim udział i szkoda że tylko jedna edycja Manhunt International 96 była retransmitowana przez polską telewizję. Za najprzystojniejszego Manhunt Poland uważam Michała Danilewicza.

- Prywatnie startowałeś w różnych plebiscytach. Często z doskonałym efektem. Wniosło to zmiany w postrzeganiu twej osoby?

Tak. Satysfakcję z odwagi. Choć nie zawsze miło na to patrzyło środowisko. Trzeba było udowodnić m.in. w pracy ,że muszę być lepszy od innych. Wiedza plus uroda. Rozczarował mnie trochę brak propozycji z modelingu, takich jakie bym chciał. Nie zapomniano jednak o mnie, np. epizod milicjanta w filmie "Wałęsa", jak też epizody w filmach telewizyjnych austriackich na terenie Polski. Byłem mocno chwalony. Wróżono mi karierę aktorską.

- Parę lat temu wycofałeś się z powodów osobistych z grupy „Z archiwum Miss” oraz działalności publicznej. Tymczasem od tamtego czasu dla polskich konkursów piękności nastał bardzo burzliwy czas. Czy orientujesz się w obecnej sytuacji? Jeśli tak to jak ją oceniasz?

Bardzo słabo, gdyż po śmierci rodziców, mojej poważnej chorobie, czego skutkiem była czasowa śpiączka i długiej rehabilitacji, nie mogłem mieć dostępu do aktualności. Jednak jest już całkiem nieźle, jak na to co mnie spotkało. Zgłosiłem się nawet do jednego z konkursów na Mistera Wolontariatu 2015 ze względu na moje dokonania charytatywne. Jednak konkurs mnie rozczarował tzn. werdykty i organizacja. To jak nas potraktowano.

- Gdybyś miał decydujący wpływ na sytuację w polskich konkursach piękności, to jak byś cały ten temat poukładał? Masz wizję jak to mogłoby wyglądać?

Konkursy piękności winny być  różne od konkursów modelek (to inna bajka), nie prezentacja w bieliźnie. Już lepiej dziewczyny by wyglądały w kostiumach jednoczęściowych. No i zwiększyłbym udział w konkursach międzynarodowych, a w polskim jury winni zasiadać artyści, dziennikarze czyli ludzie z wiarygodnym dorobkiem, ale niezwiązani bezpośrednio z organizowaniem konkursu, a nie sponsorzy. Ich obecność w jury wypacza obiektywizm werdyktu i samą ideę wyborów.  

- Czy środowisko fanów ma wpływ na funkcjonowanie konkursów piękności?

Niewielkie. W Polsce głównie realizują kultywowanie ich historii lub prywatne oceny uczestniczek.

- Czynnie działających fanów konkursów piękności ubywa.  Jak sądzisz, co jest tego powodem?

Bo organizatorzy nie słuchają ich sugestii. Poza tym fani sami nawzajem na różnego rodzaju forum nie szanują się. Zdecydowanie wolałbym fankluby, a nie internet w którym każdy może się podszyć za każdego.

- W dyskusjach publicznych pewna grupa fanów zagłusza wypowiedzi ujawniające niewygodne kulisy konkursów piękności. Jako argumentację stosują retorykę „Fana powinny interesować tylko kwestie estetyczne, nie zaś zakulisowe skandale i szukanie spisków!”. Podpisałbyś się pod tym?

Nie -  żal mi dziewczyn z np. konkursu Miss Polski. Fatalna opinia publiczna i brak prestiżu sprawił, że wiele lat nie było dla nich nawet konkursów piękności międzynarodowych. Osobiście jako model poznałem Magdalenę Lewandowską  Miss Polski 1994 podczas pokazu mody w Hotelu Gdynia i miałem możliwość z nią porozmawiać. Bardzo piękna, a brała udział tylko w konkursie Queen of the World w Moskwie zajmując 3 miejsce, co zostało przemilczane. Poza tym nie rozumiem tytułu dla pięknej dziewczyny (wcześniejszej "Polska Dziewczyna"), która została 4 wicemiss Polski Sylwii Wrońskiej skoro chwilę wcześniej nie weszła do półfinałowej grupy awansowanych. Do tej pory nie znam odpowiedzi na to pytanie.